TRANSSYSTEM
PL DE UK
Szukaj szukaj:

Centrum Prasowe

2009-04-29 Firma z Woli Dalszej eksportuje na obie półkule

 


Rozmowa ze STANISŁAWEM SROKĄ, prezesem firmy Transsystem w Woli Dalszej k. Łańcuta

- Słyszałem, że do Transsystemu przyjeżdżają Niemcy z Mercedesa. Co podglądają i czego mogą się nauczyć w Woli Dalszej?

- Organizacji pracy.

- Znany na obu półkulach Transsystem uchodzi za firmę, która odniosła sukces. Jakie były pierwsze pana kroki w biznesie?

- Pochodzę z Pełkiń k. Jarosławia. Po ukończeniu studiów na Politechnice Śląskiej w Gliwicach podjąłem pracę w biurze projektowym. Wyjechałem też na kontrakt zagraniczny skąd przywiozłem pieniądze. Wspólnie z bratem Józefem i dobrym kolegą Janem Cyranem postanowiliśmy założyć firmę. Na początku wynajęliśmy wolne pomieszczenia w Przeworsku. Tak powstał Transsystem.

- Czym zajmowała się firma w tamtym czasie?

- Produkowaliśmy siatki osłonowe. Wyrób okazał się poszukiwany na rynku. W firmie pojawił się zysk. W 1991 roku pozyskaliśmy inwestora strategicznego. Byli to Niemcy.
- Co zdecydowało o tym, że tak znana w świecie firma mieści się w podłańcuckiej wiosce, Woli Dalszej?

- O tym, że kilkanaście lat temu nasz zakład osiadł i rozwinął swoją działalność w Woli Dalszej k. Łańcuta zdecydował przypadek. Akurat padał miejscowy POM, a jego majątek, w tym duże hale, gmina Białobrzegi wystawiła na sprzedaż.

- Stawiała gmina jakieś warunki?

- Gmina chciała, aby nowy inwestor przejął firmę razem z pracownikami. A my w Przeworsku mieliśmy pieniądze, klientów i dużo roboty. Przyszliśmy więc do Woli Dalszej i jesteśmy tu już prawie 20 lat.

- A co wytwarza Transsystem obecnie?

- Od lat głównym zajęciem firmy jest projektowanie, wytwarzanie i montowanie systemów do transportu części w fabrykach motoryzacyjnych najbardziej renomowanych koncernów w całej Europie. A także w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie. W ostatnim roku rozpoczęliśmy dostawy takich urządzeń do energetyki i branży budowlanej. Ostatnio firma rozwija ekspansję na rynkach wschodnich.

- Co pana denerwuje w polskim biznesie?

- Często jeżdżę w interesach po kraju, Europie i świecie. I lubię porównywać. Bardzo niedobrze jest kiedy mianuje się szefami dużych firm osoby nie posiadające wykształcenia i doświadczenia w zarządzaniu. Na pewno nie pomogą firmie a często doprowadzają do ruiny przedsiębiorstwa w których stanowiska dostali. U nas tacy ludzie ciągle utrzymują się na powierzchni, na Zachodzie jest to niemożliwe.

- Pracownicy Transsystemu mają opinię dobrych, solidnych fachowców. Gdzie uczyli się roboty?

- Najpierw ludzie z Transsystemu podglądali organizację pracy w firmach z drugiej strony Odry. Jednak z biegiem lat sytuacja diametralnie się zmieniła. Teraz Niemcy przyjeżdżają po naukę do Woli Dalszej. Zjawiają się też delegacje polskich firm z różnych części kraju. Podpatrują jak zarządzamy projektami, my ich szkolimy i na tym zarabiamy.

- Za osiągnięcia w biznesie otrzymał pan wiele prestiżowych wyróżnień. Czy któreś z nich sprawia panu szczególną satysfakcję?

- Otrzymałem Oskara Business Center Club za rok 2004. Przyznano mi to prestiżowe wyróżnienie za wyniki ekonomiczne firmy, funkcjonowanie na rynkach zagranicznych, inwestycje, znaczenie firmy w Polsce, umiejętność radzenia sobie po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Traktuje je jako docenienie dobrej pracy całej załogi Transsystemu.
- Wywiera Transysstem wpływ na gospodarkę Podkarpacia?

- Bez wątpienia Transsystem, który zatrudnia ponad tysiąc osób ma znaczący wpływ na gospodarkę Podkarpacia. A ponieważ zdecydowaną większość produkcji i usług wysyłamy na eksport, więc nie jesteśmy zbyt dużą konkurencją dla rodzimych przedsiębiorstw i nie zabieramy miejsc pracy w regionie. Dość powiedzieć że w swojej historii firma wypłaciła ponad 450 mln PLN na wypłaty, zapłaciła ponad 150 mln podatków a kilkuset osób wybudowało domy albo kupiło mieszkania.

 

- Może pan wymienić kilka ostatnich sukcesów Transsystemu?

- Staliśmy się generalnym wykonawcą i jedną z wiodących firm na świecie w zakresie automatycznych linii montażowych dla fabryk największych koncernów samochodowych. Wcześniej byliśmy tylko podwykonawcą. Drugim sukcesem Transsystemu było zdobycie mocnej pozycji w branży energetycznej oraz systemów transportu dla branży turystycznej, jak np. wyciągi narciarskie, kolejki miejskie. A trzecim, ekspansja eksportowa na rynki wschodnie.

- Rośnie sprzedaż wyrobów?

- Tylko w zeszłym roku uzyskała 6-procentowy wzrost sprzedaży wyrobów i usług. Zatrudnia 1100 osób w kraju i za granicą.

- A pańskie hobby?

- Tenis i golf. Kocham teatr, który jest również pasją żony i obu córek. Społecznie jestem prezesem Stowarzyszenia Project Management Polska, organizacji non profit, zrzeszającej ponad 1200 menedżerów z tej dziedziny zarządzania.

Stanisław Siwak
29-04-2009 Nowiny

 
   

pokaż wszystkie

Realizacje | Przenośniki skidowe | Systemy przenośników | Spawanie | Oferta | Przenośniki skidowe | Wizja i misja firmy | Energetyka i górnictwo | Systemy transportu opon | Centrum Prasowe | Przenośniki EHB | Oferta | Grupa Transsystem | Transport osób i turystyka | Kariera | Budownictwo przemysłowe | Kontakt | Przenośniki | Malarnia proszkowa | Konstrukcje stalowe | Rozwiązania dla przemysłu | Systemy przenośników | Zarządzanie projektami |

Wykonanie: UNINET POLSKA Sp. z o.o.

© 2007 Transsystem