TRANSSYSTEM
PL DE UK
Szukaj szukaj:

Centrum Prasowe

2004-10-12 Jakość musi sporo kosztować - Liderzy rozwijają się kilka razy szybciej niż reszta stawki

 

Jakość musi sporo kosztować - Liderzy rozwijają się kilka razy szybciej niż reszta stawki
 

Niektóre polskie przedsiębiorstwa w ostatnich trzech latach wykonały po trzysta - czterysta procent "normy". W socjalizmie normy celowo ustalano na niskim poziomie, w nowym systemie ekonomicznym poprzeczka ustawiona została wysoko. W ciągu ostatnich trzech chudych lat bardzo trudno było ją przeskoczyć. Udało się tym, którzy mieli unikalny produkt lub nowy pomysł na biznes.

Nasza gospodarka na początku lat 90. wciąż tkwiła w realiach lat 70. i 80. Dlatego zachodnie koncerny bez większego problemu poradziły sobie z mizerną krajową konkurencją, Okazuje się jednak, że są polskie firmy, które przetrwały nierówne starcie z zachodnimi i zaczęły z nimi wygrywać nawet na ich terenie. W dodatku są od tamtych droższe. Dlaczego wiec wygrywają? Mają lepsze od zachodnich produkty, na których opracowanie nie szczędziły pieniędzy. Ta strategia opłaciła się. (...)
Z zachodnią konkurencją radzi sobie bez problemu również podłańcucki Transsystem. Firma produkuje i montuje linie technologiczne, głównie w fabrykach samochodów. - Jesteśmy co prawda drożsi, ale też więksi i świetnie zorganizowani, dlatego możemy szybciej od nich wykonać zlecenie. Nasi klienci wiedzą też, że oferujemy najwyższą jakość i najszybsze terminy - wyjaśnia Stanisław Sroka, prezes i współwłaściciel Transsystemu. Jego spółka wyprodukowała i zainstalowała taśmy montażowe w fabryce Toyoty w Czechach -Byliśmy o 20 proc. drożsi od konkurentów, ale wygraliśmy - mówi Stanisław Sroka.- W ubiegłym roku Transsystem pokonał też zagranicznych konkurentów w walce o kontrakt na dostarczenie linii technologicznej do fabryki Volkswagena w Emden.. Umowę podpisaliśmy 15 października, po dwóch miesiącach -skończyliśmy projekt i rozpoczęliśmy produkcję, a na początku stycznia linia już pracowała. Kiedy projektowaliśmy i produkowaliśmy linie, w naszej fabryce nie pojawił się nikt z Volkswagena, -żeby nas sprawdzić. To świadczy o zaufaniu, bo bez tej linii nie można było uruchomić produkcji - opowiada prezes Sroka. Co ciekawe, firma, która bije teraz zachodnią konkurencję, kilkanaście lat temu nie istniała. Stanisław Sroka założył Transsystem z kilkoma kolegami w 1991 roku. W latach 80. pracował za granicą. Jego i trzech jego kolegów wysłała tam Centrala Handlu Zagranicznego Centrozap. - Moi koledzy wrócili z kontraktu i nie mieli co robić. Złożyliśmy się po tysiąc złotych i założyliśmy spółkę. Po kilku latach do grona właścicieli dołączyła, jako mniejszościowy udziałowiec, niemiecka firma Fredenhagen. Pomogli nam zrozumieć potrzeby naszych klientów- wspomina prezes.
Zaczynali w małej hali, roczna sprzedaż firmy sięgała zaledwie 300 -tys. zł..W ubiegłym roku Transsystem miał niemal 200 mln zł sprzedaży (4,5-krotny wzrósł w porównaniu z 2000 rokiem) i zatrudniał 1000 osób. Obroty firmy są większe niż jej niemieckiego udziałowca.
Spółka co roku wydaje 4 mln zł na inwestycje w sprzęt i opracowanie własnych technologii, kilkaset tysięcy na oprogramowanie i milion na szkolenia pracowników, m.in. z zarządzania i jezyków obcych. Ich znajomość jest niezbędna, bo Transsystem montuje linie w USA, Europie, Rosji i Chinach. W spółce pracują młodzi ludzie - średnia wieku zatrudnionych to 33 lata.

Rzeczpospolita 2004.10.12

logo_rzeczpospolita_120 

pokaż wszystkie

Grupa Transsystem | Przenośniki skidowe | Wizja i misja firmy | Przenośniki | Kariera | Centrum Prasowe | Kontakt |

Wykonanie: UNINET POLSKA Sp. z o.o.

© 2007 Transsystem



pl