|
Klienci w
wielu krajach, 15 pracowników, różnorodny
asortyment w zakresie elementów konstrukcji stalowych, siatek i systemów
osłonowych, międzynarodowe certyfikaty - tak w wielkim skrócie można
streścić działalność przedsiębiorstwa Transsystem Lwów, czyli spółki córki
firmy Transsystem SA z woli Dalszej. W tym roku mija 15 lat od chwili
rozpoczęcia współpracy polskiej firmy z ukraińskim partnerem. Udziałowcem firmy
zostało lwowskie przedsiębiorstwo Konwejer. Zatrudnialiśmy
ok. 3000 pracowników i byliśmy jedną z ważniejszych firm we Lwowie -
mówi Witalij Rożko, dyrektor Transsystemu Lwów - W nowych warunkach ekonomicznych, tuż po odzyskaniu przez Ukrainę
niepodległości, niezbędna stała się zmiana struktury zarządzania i
reorganizacji produkcji. Najtrudniejszym
jednak problemem powołanej do życia spółki była zmiana mentalności pracowników
i przestawienie się na inny system pracy. Pracownicy przyjeżdżali więc
na szkolenia do Woli Dalszej w celu podniesienia kwalifikacji i standardów
jakościowych. Wymiana doświadczeń spowodowała, że Transsystem Lwów, jako
pierwsza spośród firm produkcyjnych we Lwowie wdrożyła system ISO 9001:2000. Dzięki temu możemy obecnie samodzielnie
wykonywać dostawy naszych produktów na rynku krajowym, a za pośrednictwem
centrali w Woli Dalszej w zasadzie na cały świat. Nasi pracownicy po
przeszkoleniu w macierzystej firmie w Polsce wyjeżdżają na kontrakty do
Włoch, Portugalii czy Irlandii -
wyjaśnia Witalij Rożko. Spółka założona w 1993 roku przez BAT „Konwejer" Lwów
(49% udziałów) i Transsystem SA (51% udziałów) zajmuje się produkcją
konstrukcji stalowych, elementów urządzeń transportu technologicznego, siatek
zgrzewanych i krepowanych oraz
produkcją wyrobów na zamówienia indywidualne. Od chwili powstania większość
wytworzonych wyrobów przeznaczona była na rynki zewnętrzne, eksport stanowi ok.
85% produkcji. W latach 1995 - 2001 spółka osiągnęła 10 - krotny wzrost
wielkości produkcji. Niedługo potem, w 2003 roku, Transsystem założył kolejną
spółkę na Ukrainie, w Nowojaworowsku. Transsystem Ukraina, w której 100%
udziałów posiada Transsystem SA, zatrudnia średnio 25 pracowników montażowych
wraz z nadzorem z Polski. Średni obrót spółki wynosi ponad 1,5 mln zł rocznie.
Prognozowany jest wzrost obrotów. Transsystem Ukraina zajmuje się głównie
montażami na zlecenie Transsystemu z Woli Dalszej. W chwili obecnej na
ukończeniu są realizacje całego szeregu zleceń dla fabryki UAZ w Czerkasach na
Zaporożu, na zlecenie niemieckiej firmy Eisenmann. W trakcie negocjacji są jeszcze
inne zlecenia w zakresie montaży na Ukrainie. Działanie firmy z Niemiec poprzez
ukraińskiego partnera pozwala na ograniczenie ryzyka inwestycyjnego i
przerzucenie go na zleceniobiorcę zarządzającego kontraktem. Obawa przed
barierami, z jakimi boryka się inwestor, powoduje, że kapitał zachodni
najczęściej wchodzi na rynek ukraiński przez krajowych partnerów, nadzór
pozostawiając najczęściej w rękach swoich lub partnerów polskich, obeznanych z
tym trudnym, aczkolwiek obiecującym rynkiem.
Polscy
przedsiębiorcy od dawna obecni są na Ukrainie. I jest ich coraz więcej,
wschodni sąsiedzi jak magnes przyciągają kolejnych zagranicznych inwestorów,
chociaż podjęcie decyzji o prowadzeniu
działalności na Ukrainie jest bardzo trudne. Lęk i obawy przed inwestycjami
spowodowane są często stereotypami, plotkami, nieznajomością kraju. Polscy
inwestorzy należą do jednych z najodważniejszych - wg Ambasady RP w Kijowie
polskie przedsiębiorstwa zainwestowały na terenie Ukrainy do 1 lipca 2008 r.
730,5 mln dolarów, co daje Polsce obecnie 12 miejsce na liście
największych inwestorów zagranicznych, z udziałem 2% w łącznej kwocie bezpośrednich inwestycji
zagranicznych na Ukrainie. Branżą
o największym udziale są usługi finansowo - ubezpieczeniowe, a wśród podmiotów sektora
przemysłowego wymienić warto m.in. inwestycje firm takich jak Barlinek,
Cersanit, Sanitec-Koło, Can-Pack, Transsystem, TZMO - Bella Center,
Inter-Groclin (producent tapicerki samochodowej w Użhorodzie), firm meblarskich
Forte, BRW i Nowy Styl. Te przedsiębiorstwa zajmują wysoką pozycję na
ukraińskim rynku. Nie oznacza to jednak, że osiągniętą bez trudu, tym bardziej,
że zachęt ze strony
państwa jest praktycznie brak. Co prawda, pod koniec lat dziewięćdziesiątych na Ukrainie powstało kilkanaście wolnych stref ekonomicznych, które
gwarantowały inwestorom ulgi podatkowe, np. zwolnienie firm z podatku
dochodowego na 20 lat. Nieoczekiwanie jednak nowy rząd Julii Tymoszenko bez
uprzedzenia zlikwidował wszystkie ulgi. Dla zagranicznych inwestorów stanowiło zły sygnał dla inwestorów
zagranicznych oraz wyraźny
przejaw braku przestrzegania prawa przez ukraińskie władze. Inwestorzy dowiedzieli się z dnia
na dzień, że gwarantowanych ulg już nie będzie. Na wyjątkowy pomysł wpadł
gubernator Charkowa, informując zainteresowanych prowadzących działalność w
charkowskiej strefie ekonomicznej, że likwidacja ulg może mieć moc wsteczną. W
charkowskiej strefie fabryki ma krośnieńska firma meblarska Nowy Styl. Jednakże
specjalne strefy ekonomiczne nie odegrały istotnej roli w przyciąganiu
inwestycji zagranicznych - inwestycje na tych terytoriach stanowią jedynie 7,2%
ogółu inwestycji zagranicznych na Ukrainie. Większość inwestycji skupia się na
zachodzie Ukrainy, w rejonach Zaporoża i Kijowa. Tam poziom produkcji porównywalny
jest z polskim. Natomiast rejony wschodnie, m.in. obwód lwowski, nie mając za
sobą tradycji przemysłowych, zdecydowanie słabiej przyciągają zagraniczne
inwestycje.
Niestabilność polityczna i
nieprzejrzystość oraz niespójność prawa pozwalająca na dużą dowolność
interpretacyjną to jedne z najważniejszych przeszkód, na które skarżą się zagraniczni inwestorzy. Do tego niezliczona ilość wymaganych pozwoleń, licencji
i wiążące się z tym niejasne procedury biurokratyczne spędzają sen z powiek
nieobytym z miejscowymi zwyczajami przedsiębiorcom. Inwestor jest na pozycji
„podejrzanego" - ciągle musi udowadniać, że bardzo - ale to bardzo - chce, ma
prawo i ma środki do tego, by prowadzić biznes na Ukrainie. Do innych ważnych barier w funkcjonowaniu
przedsiębiorstwa należy zaliczyć:
-
nierówne traktowanie krajowych i zagranicznych
podmiotów gospodarczych,
-
długotrwałe i nadmierne kontrole
-
brak możliwości uzyskania w praktyce zwrotu
podatku VAT,
-
wszechobecną korupcję i zagmatwane procedury
biurokratyczne.
Przedsiębiorcy
często narzekają na nieefektywny sposób zarządzania przez ukraińskich
menadżerów swoimi przedsiębiorstwami, skutkujący niską wydajnością pracy, złą jakością
i opóźnieniami w realizacji zadań. Przyczyna tkwi w mentalności,
przyzwyczajeniach, innym trybem pracy. Zarządzanie firmą na Ukrainie wymaga od polskiego
kierownictwa ścisłego nadzoru i kontroli produkcji, jakości i zbytu.
Mimo wielu takich
czynników zniechęcających do prowadzenia działalności gospodarczej i wysokiego
ryzyka inwestycyjnego, długoterminowe perspektywy inwestycyjne postrzegane są
korzystnie, a rynek ukraiński traktowany jest z optymizmem. Zdaniem Polsko -
Ukraińskiego Biura Współpracy Gospodarczej zagraniczni inwestorzy mając do
wyboru Czechy, Litwę, Łotwę, Węgry i Ukrainę - w 90% wybierają jednak Ukrainę. Ukraina
to nie tylko ok. 40 milionów ludzi, ale także dostęp do rynku rosyjskiego
oraz ulgi celne w obrębie byłych republik radzieckich. Do zachęt dla inwestorów
należy zaliczyć także refundowanie przez 6 miesięcy na poziomie płacy
minimalnej kosztów zatrudnienia, który wcześniej był zarejestrowany jako
bezrobotny. Z pewnością zachętę stanowią również niższe niż w Polsce koszty
pracy i energii, a także ogromny rynek wewnętrzny. Potencjał nabywczy
ludności też jest coraz większy, dzięki zarobkom uzyskiwanym w krajach Unii i
inwestowaniu ich w ojczyźnie. A do 2020 roku, wg oficjalnych prognoz, PKB
ma się podwoić. Rosnący popyt na nieruchomości, a także inwestycje związane z Euro
2012 rysują branży stalowej dobre perspektywy rozwoju.
|
|